czwartek, 23 stycznia 2014

Promocja - 3 w 1

1/52
...czyli: do dwóch odlicz. 
Lodowisko to jedno z tych miejsc, gdzie właściciele niewielkiego metrażu mroźną zimą (wy)prowadzają swoje dziecko, by się w końcu wyhasało 

2/52
czyli: tylko nie wydaj na karmę!
No cóż, rodzice muszą zainwestować, jeśli chcą wychować przyszłego dobroczyńcę albo przynajmniej bywalca przystanku Woodstock 

3/52
czyli: 1 na 1, w samo południe (w tle przygrywa Morricone)
Może i Eskimosi mają sto określeń na śnieg, nam w zupełności wystarczają dwa: 1) śnieg, z którego da się ulepić bałwana i 2) śnieg, co niby wygląda jak śnieg, ale jest do d..y. 

Uwaga techniczna:
Ci, którzy tutaj kiedyś zaglądali (oj, kiedy to było) pamiętają (albo i nie), że formuła tego bloga polegała na tym, że matka suflowała dziecko. A wiadomo, że dzieci tego nie lubią. Zwłaszcza gdy same już mówią. Stąd też formuła tego bloga (takie mądre określenie, to użyję raz jeszcze) ulegnie zmianie. Matka nie zamilknie, ale już przestanie podszywać się pod syna. I w ogóle ma kilka pomysłów na nowe oblicze bloga. Jakie, wyjdzie w praniu.
Na pewno nie będzie tu:
1) informacji o tym, co dziecko już mówi, śpiewa, recytuje bo - jak wiadomo - dzieci dzielą się na: genialne i cudze. A kto by tam chciał czytać o cudzym, nawet jeśli jest genialne.  
2) co drugiego posta reklamowego, bo ogłoszenia parafialne i mango tv jakoś nigdy do mnie nie przemawiały
3) słodkich pudrowych stylizacji i wysublimowanego designu, bo ani syn nie urodził się w rodzinie szejka, ani nie ma dziadka premiera a i matka uważa, że bodziak z Pepco i kalosze no name z osiedlowego bazarku jakoś dziecku nie robią różnicy. Poza tym jest (matka) zdania, że każde pieniądze, to można wydać co najwyżej na książki.

Takie to założenia wstępne. Co do punktu 2, to jeśli tylko znajdą się jacyś sponsorzy, szybko zmienię zdanie i zgrabnie się wytłumaczę. W końcu książki nie są takie tanie.  Ahoj!
 

24 komentarze:

  1. O pewnych miejscach (a jak wiadomo ludzie tworzą klimat) - o prostu się nie zapomina... jeśli wrócicie - to to będzie dla mnie FORMUŁA 1
    p.s. nasz śnieg też do d... jak się nie lepi, to znów znika...taka polityka....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, mam nadzieję że będę miała więcej szczęścia niż Kubica:)

      Usuń
  2. juuuuuhuu! super, że jestescie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahaha boska kluska:*
    całe szczęscie wróciłaś, może pora na nowy image bloga?
    p.s. co do punktu 3 to jak wytłumaczysz, że twoim ulubionym blogiem jest olga i okolice he?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tym, że masz pół szuflady ciuchów z pepco;) buziak

      Usuń
  4. Haha, takie promocje to ja lubię. Nie trzeba odśnieżać auta, jechać gdziekolwiek. Twoje teksty jak zwykle trafiają w samo sedno (mojego humoru). Cieszę się, że tu będziecie! Gorąco Was pozdrawiamy (oglądałam właśnie prognozę pogody i trochę ciepełka Wam się przyda).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I będzie ciepełko na blogasku, może już jutro:)

      Usuń
  5. Punkt pierwszy(zaraz wrócę do początku) bardzo mi przypadł do gustu, mimo, że ja lubię sobie na blogu właśnie o swoim genialnym popisać:D No i ja ciągle pod wrażeniem ogromnym przyrostu wzrostu i mężnego wyglądu Tymona jestem! Fajnie, że zrobiliście come back i zacieram łapki na nową odsłonę! Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, ja trochę synowego geniuszu na pewno przemycę, inaczej się nie da:)

      Usuń
  6. Cieszę się, że wróciliście!
    Czekam na kolejne posty!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też się cieszymy i gorąco ściskamy:)

      Usuń
  7. a juz prawie straciłam nadzieję. miesiąc temu zaglądając tu powiedziałam sobie "pierdzielę, już nie będę zaglądać" :p
    ale warto było złamać to postanowienie :)
    mama Maksa

    OdpowiedzUsuń
  8. fajnie, że wracacie. Będziemy zaglądać. Pozdrawiamy z Julkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. tyk tyk tyk, zegar tytka a POSTÓW BRAK!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. nareszcie !!!:D

    OdpowiedzUsuń
  11. hahahahahahaa dobrze, że jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  12. Brawo za powrót i to w wielkim stylu!
    Jeszcze parę dni temu tu zaglądałam i była cisza... wtedy pomyślałam przez moment - usunę z ulubionych, nie można oczekiwać, że wrócisz do pisania jeżeli np. po prostu tego nie chcesz... a tu u Pani Oli... czytam i oczom nie wierzę ;-)
    Jest! Są! Wrócili, a ja znów czytam!

    I choć bloga nie posiadam, pewnie posiadać nie będę (chyba) to lubię Was czytać.
    Co do reklamówek czy wypisywania, czego moje "mądre" dziecko się już nauczyło, to popieram! Przecież to dziecko! Zawsze jest pięknie i mądre, jednak cykliczne podliczenia jakoś są mało uczuciowe.

    Angela

    OdpowiedzUsuń