wtorek, 8 stycznia 2013

Tarta Tymka

Teraz trudny temat: Tymek, Tata, tarta. 


Tarta to taki tort - tak tłumaczy Tymkowi tata
Tort? Tfu! - trajkocze Tymek, trochę teatralnie.
Trochę tolerancji - tata, trzeźwo.

To treść tarty.


Tajemnica tarty tkwi tutaj...


Tonąca tarta.



Tymek towarzyszył tarcie. Tata też.


Talerzyk trójkątnej tarty.


Tarta triumfuje.

Teraz to tyle. To tymczasem.















57 komentarzy:

  1. Genialny post!
    Uwielbiam!
    Tarta wygląda smakowcie! To porowa tarta?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta:-) tarta, Tymek i tata.. Trio :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wasza rodzinka jest fenomenalna :) Jesteśmy Waszymi fankami!

    Kasia i Zosia
    www.kasiamazosie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno tak tylko "t" traktować! Tymże ten tekst to Twój triumf także.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale chłopaki Ci gotują :) fiu fiu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GoTują razem z mamą, tak po prawdzie;)

      Usuń
  6. hehe znasz duzy zasob słów na T ;)
    co tam jest w srodku bo smacznie wyglada;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pory, boczek, jaja, śmietana i parmezan:)

      Usuń
  7. Uwielbiam tarty - przez pierwsze tygodnie z naszym bobasem to była podstawa mojego wyżywienia, gdyż są pyszne zarówno na ciepło, jak i na zimno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę i nic nie protestował szkrab? bo ta akurat tarta to ciężkostrawna, jadłam pierwszy raz od urodzenia Tymka:)

      Usuń
    2. jedliśmy ciut bardziej dietetyczne ;) I na szczęście nasz szkrab jest bardzo odporny na to, co ja jem. Nie probowałam i pewnie dłuuuugo nie spróbuję kapusty, fasoli i grochu, ale poza tym mogę jeść praktycznie wszystko. Unikam tylko czekolady (bardziej ze względu na siebie i swój brzuch, a dokładniej oponkę wokół niego, niż ze względu na malucha), orzechów i cytrusów.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Tata troskliwy, twórczy, tatusiowy;)

      Usuń
  9. Ty to zawsze masz fajne posty a ten to strzał w 10:)

    Pozdrawiam Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  10. toż to takie... toothsome ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. dzisiejszy post sponsorowała litera T ;-)
    mąż taki zdolny kulinarnie: raz pizza, raz tarta, fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tarta zdziełana w parze, ale mąż zdolny w tym temacie, to prawda:)

      Usuń
  12. to też trzasnę taką tacie:D

    OdpowiedzUsuń
  13. mniam, muszę w końcu tą tartę sobie zafundować! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamo, no weź już przestań biednego syna męczyć!Zobacz jak się zasłania rączką na pierwszym zdjęciu. Nie martw się Tymelku, Lila przyjdzie i Cię uratuje od tej Mamarazzi!
    Tarta na pewno była okropna!(połykam nadmiar śliny).
    Pzdr600

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj była wstrętna tfu, na pewno nie poczęstuję nią gości, tfu;)

      Usuń
  15. Tarta wygląda super smakowicie.
    nie powinno się zamieszczać takich rarytasów w godzinach pracy. Zbieram ślinę z klawiatury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się poznęcać, w końcu prawie rok dietowałam;)

      Usuń
  16. skad masz w glowie takie rymowanki ;D
    a tarte to chetnie bym zjadla ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rymowanki na spółę z Tatą wymyślone, my takiego bzika mamy językowego hehe;) A na tartę zapraszam...następnym razem, bo po tej już tylko okruszki;)

      Usuń
  17. Tymek na pierwszym zdjęciu macha do swoich czytelniczek:-) tarta wygląda przepysznie.. uwielbiam pora:-) Tatko mądry człowiek-tolerancja przede wszystkim:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pychota taka tarta :)) Można prosić o dokładniejszy przepis ??? chętnie upichcę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę w wolniejszej chwili oki?:)

      Usuń
  19. no to czekamy na Was z pustymi talerzami! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Rewelacja!!! ;D
    Uwielbiam Wasze opowieści. ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. jejqu!!! ale bym wciągnęła taką tartę!!!!1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w czym problem, faceta do kuchni gonić;)

      Usuń
    2. karmię, więc obawa u mnie w tym względzie a dwa mój mistrz kuchni - Mąż potrafi tylko grzanki i jajecznicę zrobić;-) no i sam proces przygotowania trwa do 2 godzin, więc gotowanie w moim wydaniu to lepsze niż śmierć z głodu podczas oczekiwania na posiłek;-)

      Usuń
  22. Jak zwykle z poczuciem humoru, oryginalnie i ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mo wie!
    Byłaś na diecie tyle czasu???
    Ja karmiłam mojego Janka 13miesięcy ale już po 3 jadłam wszystko:)Przecież skoro Twój mały je już stałe pokarmy to jak mama może być na diecie?Przecież to bez sensu...
    Pozdrawiam!
    Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że Tymek ma skazę białkową, ustępującą wprawdzie ostatnimi czasy, ale jednak. I trochę alergiczny też jest, po tacie chyba, bo po niektórych przyprawach z mojej diety miał takie wysypki, że dziękuję, wolę jałowo;)

      Usuń
  24. bardzo fajny blog i świetnie się czyta :)

    pozdrawiam i zapraszam do na www.swiat-karinki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. hahhaah aż wstyd się przyznać, jak mi pierwsza tarta nie wyszła;) ciastem można było zabić, więc teraz przezornie i z lenistwa kupuje gotowe francuskie;))) a Was podziwiam za takie kulinarne umięjetności..i słowotwórcze także;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tata to ma talent kulinarny ;) Tarta wygląda smakowicie.
    Wszystkiego naj w nowym roku .

    K.

    OdpowiedzUsuń
  27. Z czym jest ta tarta? Czy ciasto gotowe czy robione? I poproszę przepis natychmiast! A jak nie to oddaj fartucha! :P

    OdpowiedzUsuń
  28. No jak to takie podejrzenia okrutnie niesprawiedliwe, że gotowiec?!;) ciasto własnoręcznie zrobione przez duet mama-tata. przepis stąd: http://palcelizac.gazeta.pl/palcelizac/1,110783,8761598,Tarta_z_porami.html,

    tylko curry nie dodaliśmy, bo Tymek nie toleruje;)

    OdpowiedzUsuń
  29. dopiero po którymś razie zauważyłam, że każde słowo zaczyna się na "t" genialne :P

    OdpowiedzUsuń