wtorek, 22 stycznia 2013

Relacja z bieguna...

...zimna, oczywiście. Słupek rtęci poniżej zera. Ba, poniżej jedynki i zera. 



W takich warunkach liczy się współpraca - tata oddaj kaptura!


Szybki rekonesans: na horyzoncie żywych istot brak. Tylko my i mróz.


Na szczęście rozgrzewa nas...gorące uczucie. Ojcowsko-synowskie.


A także myśl o misce ciepłej zupy, jak tylko uda się dotrzeć z włoszczyzną do bazy.


Nasza ekspedycja liczy oczywiście trzy osoby. Ktoś (no kto?) musi udokumentować wyprawę. Cóż, nawet Bear Grylls nie działa sam. 


Biało po horyzont. Nie licząc stacji badawczej z epoki wczesnego Gierka. 


Nie tylko my odważyliśmy się wystawić nos za próg bazy.


Ten skrzydlaty eksplorator nie chciał gadać, tylko by jadł i jadł. 
Zatem smacznego - następny raport nadam już z kuchni.  

44 komentarze:

  1. Czyta się prawie jak opowieści Curwooda ;)
    Okrycie wierzchnie jest zakupione specjalnie na dwupak? Próbowałam się z Karolem zapakować razem do mojej kurtki zimowej i nijak nie udawało nam się zmieścić, mimo, że kurtka raczej workowata, a szkrab raczej chudawy

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, kurtka z epoki przedTymkowej, ale okazała się wystarczająco obszerna;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zawsze czekam na Wasze opowiadania ze zdjęciem w roli głównej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W roli głównej Tymek;)

      Usuń
    2. no tak tak aktora jest, ale nie potrzeba masy tekstu, żeby przekazać fajną historię- gratuluję pomysły :)

      Usuń
  4. To nie mróz to Chuck Norris gwiżdże...
    Bear Gylls nie dałby rady w takim mrozie, a Wy nawet sopli na włosach/wąsach nie macie:)
    Chyba się czymś dopalacie??? Ja wiem!!!Miłością!!!
    Obserwatorium rozbawiło mnie do łez! NASA to pikuś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepszy dopalacz i w dodatku legalny hehe;) a do tego Nasa na Gajowej zaraz idę;)

      Usuń
    2. A płaszczydło to chyba z Juniora?:>

      Usuń
    3. haha płaszczydło seniora nie z juniora;)

      Usuń
  5. powinnaś pisać ksiązki dla dzieci;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ciekawe co na to mój pierwszy krytyk?;)

      Usuń
  6. hahahah, nie no uwielbiam moją siostrę, ona to mnie rozbawić jak nikt na świecie!!!
    Kocham całą trójczyznę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ha.... Czekam na opowieść typu Hercules Poirot.. Tymek nadawałby sie na takiego detektywa nawet bez wasika :-)))
    Buziaki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to jest pomysł, tylko jakiego trupa musimy w szafie lub pkp znaleźć hehe;)

      Usuń
    2. Jakaś mucha w witrynie okiennej lub w lampie wystarczy :-)

      Usuń
    3. Tylko much chwilowo brak;)

      Usuń
    4. Moze gdzieś sie znajdzie za kaloryferem albo na klatce:-) now ostateczności mozna poszukać w piwnicy :-))))

      Usuń
  8. Odważni! Ja ze spaceru z małą zrezygnowałam... przez siebie. Poszłam na chwilę do przychodni i mi tak zmarzła twarz, że nie mam ochoty na więcej. A dziś impreza śpiewankowa wieczorem, może mnie Kluska namówi jeszcze. Polarek nachuściany od Pentelki przybył, nie muszę się martwić, że małej zmarzną stópki. BTW co wkładasz małemu na stopy, żeby nie wiało spod kurtki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My się ubieramy na cebulkę, ba na cebulę - na stopach i nogach Tymek ma rajstopki, kalesonki ze stopkami, spodenki, skarpety i buty:)

      Usuń
    2. Do tej pory też ubieraliśmy się na cebulkę, mała miała wszystko ciepłe poza stópkami, dlatego schizowałam i w końcu skusiłam się na ten polar. No i chyba będę musiała z małą polatać po mrozie, tacie Kluski rozwalily się okulary, musimy iść dobrać, nie mamy z kim zostawić przez najbliższe 3 tygodnie dziecka (to ie Wawa, gdzie opiekunka jest na każdym kroku). No to pójdziemy wybierać z Kluską. Dzięki Twojemu blogowi przestaję się bać, że małą zaziębię :)

      Usuń
    3. Bez obaw, krótkie spacerki nie zaszkodzą:) a my nie zostawialiśmy Tymka nikomu pod opiekę przez ponad 11 mcy haha;)

      Usuń
    4. Szacun, jedenaście miesięcy! :) My mamy w weekendy babcię (w tygodniu babcia pracuje i nocuje w innym mieście), teraz wyjechała na drugi koniec świata i musimy sobie radzić sami. Straszno, ale z większym dzieckiem łatwiej. Mam nadzieję, że mała nie zacznie ząbkować przed powrotem babci ;)

      Usuń
  9. W koncu smiechota nieco smutny :-) mup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam od razu smutny, po prostu refleksyjna natura się czasami odzywa;)

      Usuń
  10. Taka zima Wam nie straszna skoro macie duuuużo ciepła wewnętrznego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mamy zapasy tego ciepła na kolejny mroźny miesiąc;)

      Usuń
  11. Widzę, że Tymuś nie boi się mrozu. ;)) Ale kto by się bał z takim piecykiem w postaci Taty. ;D
    My też ostatnio wylegliśmy na spacer i ani żywej duszy. ;)) Wszyscy w ciepłych domkach pochowani. ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, u nas też pustki jak na biegunie;)

      Usuń
  12. Mnie to zupełnie wzruszyło:) Chłopaki dzielnie przemierzają zaspy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. gołąb to podwalina biologicznego zycia na ziemi!

    pięknie piszesz, uwielbiam tu wchodzić.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha mówisz, że taki on ważny?, to będziemy dokarmiać;) Ja też uwielbiam do Ciebie wchodzić, bo i pięknie piszesz, i wyglądasz:)

      Usuń
  14. Tymek jest świetny :) tylko oczka mu wystają :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Tymko się nieźle kamufluje w tym kapturze - ale czy ja widzę pierwsze LIMO?
    :)))))

    Koniecznie powinniście opatentować tę kurtkę - chusty się sprzedają to i kurtki będą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pomysł z tym patentem:) Limo rzeczywiście pierwsze, ale oby ostatnie bo inaczej zejdę na zawał;)

      Usuń
  16. Cześć chciałam przekazać, że zostałaś przeze mnie wyróżniona na blogu zapraszam http://bebeandcompany.blogspot.com/2013/01/niespodzianka-czyli-wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka wyprawa:) prawie jak w Himalaje:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Co z Wami? Chyba Was nie zamrozilo tam na biegunie? Przecież juz odwilż...
    Sciskamy mocno :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toć my w Wielkiej Polsce, a tu wiosna, panie, wiosna;) pościmy i postów nie dajemy hehe;) coś tam może skrobnę dziś lub jutro:) pozdrawiamy:)))

      Usuń
  19. Hej, właśnie znalazłam Twój komentarz o mei-tai (rzadko zaglądam do tamtego bloga). Nie mogę znaleźć maila do Ciebie, jeśli nadal jesteś zainteresowana napisz pod projekt.bobas@gmail.com. A jeśli nie to przepraszam za spamowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ważne, że nikt nie zamarzł :D

    OdpowiedzUsuń