piątek, 18 stycznia 2013

11=12, czyli Tymkowa matematyka


Matematyka zna wiele paradoksów. Są jak twardy orzech do zgryzienia. Ewentualnie miękki dinozaur. 

Oto jeden z najtrudniejszych. 
11=12*
*czyli jak przeżyć dwanaście miesięcy w zaledwie jedenaście.

Specjalnie dla Was - darmowe korepetycje z matmy. 





Nie musicie nawet dawać mi w łapę.


Luty 2012. Temat: Liczby pierwsze. 18.02.2012. 


Marzec 2012. Temat: Geometria. Okrągło to widzę. I czarno-biało. 


Kwiecień 2012. Temat: Zbiory. Zbiór rodziny W. 



Maj 2012. Temat: Funkcje wymierne. Wymierna korzyść ze stosowania nowej funkcji szyi - uśmiech postronnych. Tj. mamy i taty. 


Czerwiec 2012. Temat: rachunek prawdopodobieństwa. Na 99% - wakacje w kraju. 


Lipiec 2012. Temat: dodawanie i odejmowanie. Temperatura na plusie, garderoba na minusie. 



Sierpień 2012. Temat: matematyka w ekonomii. Koniec zasiłku, mama (i ja) w pracy. 


Wrzesień 2012. Temat: oblicz odległość. Od BIA do NYC. 
Po prawej - najpiękniejsza dziewczyna świata. Moja siostra, wiadomo:)



Październik 2012. Temat: Całki i różniczki. Nie mam pojęcia, o co chodzi, podumam nad tym jesienią przy ciepłej herbatce. Tzn. mleku...

Listopad 2012. Temat: Mnożenie. Miłości, oczywiście. 
Wiem, że to niemęskie, ale kocham cię, Bro!


Grudzień 2012. Temat: Wzory matematyczne. Huśtawka + mama i/lub tata = dobra zabawa. 



Styczeń 2013. Temat: równanie z jedną niewiadomą. Ile miesięcy skończę za miesiąc? 

W nagrodę najlepsi pojadą na Tymkową olimpiadę, a kujon w okularach* otrzyma indeks na tymkologię stosowaną**. 

* Mogą być lenonki. 
**Dyskalkulia nie zwalnia z odrobienia zadania.



40 komentarzy:

  1. piekne podsumowanie roku;)
    ale się zmienił:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero sobie uświadomiłam zmianę, jak obejrzałam stare foty, szok!:)

      Usuń
  2. Wysyłam nominację do zabawy "The Versatile Blogger"
    www.wiktoria-s.blogspot.com
    jeśli nie masz ochoty, nie baw się z nami :)
    Pozdrawiamy! Amelia z mamą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyżby Tymon na świat przyszedł 18. lutego? To dokładnie tak jak ja! (tylko parę lat wcześniej, niestety... :D) Będzie w takim razie fajny z niego człowieczek - też tak, jak ja :))))

    Pozdrawiamy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to w takim razie razem odliczamy dni do imprezy roku;)

      Usuń
  4. Ja z matmy zawsze bylam noga...albo tzw. zdolny ale leniwy.
    Jejujeju jaki Tymoncio mości Panisko:) Jak się urodził miał tyle kudłacinek na głowce co Lila... Czyli, że jest szansa pierwszego kucyka w pierwsze urodziny?!
    A mama do tej pory łysa będzie. Oj, zgrzeszyłam jak mówiłam że chciałabym miec trochę mniej włosów.
    Teraz żałuję i kudły wyczesuję:(
    Kisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego korki proponujemy;) ja też noga, w tatę się nie wdałam hehe;) myślę, że Lilijka to co najmniej jakiś dobierany warkocz sobie strzeli na roczek;) moich włosów też połowa, tylko że nie muszę wyczesywać, same lecą;) buziaki

      Usuń
  5. ale fajny był jak był mały..bo teraz już duży chłopak z niego i widać ze umysł ścisły oj widać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ściśle mówiąc fajny był i jest, hehe;)

      Usuń
  6. Jak zawsze uśmiałam się do łez :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hhahaha mój ulubiony blogger, niech zgadnę za miesiąc kończy rok czy może jednak 12 miesięcy? sma nie wiem! ale jedno pewne jest moim cudem również!:*
    no i kolejno:
    w lutym to na pewno nie Tymek, on nigdy nie był taki mały!
    marzec- a jednak powagę BroBru ma za BroTe.
    w kwietniu już jeździł po szosie, kto wie może i Kubica z niego będzie?
    Maj, nie wiedzieć czemu wydawał mi się pysznym pulpetto, a wiem czemu- bo wtedy jeszcze nie maiłam mojej big schabówki!
    czerwiec, koszulkę pamiętam, zara sprawdzę czy BroBe się mieści! Rachunek podobieństwa na wakacje w tym roku- Włochy z BroBe!
    Lipiec był pod znakiem brzuchatej ciotki co nie? stąd to rozśpiewanie na twarzy mego amanta!
    sierpień, mama zarobiła i przywiozła swoje ogonówki do wielkopolski na wczasy ;D
    wrzesień biała kiełbaska i kaszaneczka to smakowity duet!
    październik. hm nie ma przemyśleń
    listopad. w końcu!!!!!!!!!!!
    grudzień NORMALNIE LWIE SERCE kochamy!!!!!!!!!
    a teraz na luty czekamy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!






    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na luty? jeszcze na styczeń się zapowiadamy;)

      Usuń
    2. Olga, serio do Włoch sie wybieracie? My tez sobie obralismy azymut na buta! Chyba sycylia;)

      Usuń
    3. Ooooo. Włochy z bejbe popularne.. My chcemy toskanie zrobić w czerwcu ;)))

      Usuń
    4. Aaaa! i my Toskania w czerwcu!!!! Fajowo, będziemy mogły się razem do podróży przygotowywać:D

      Usuń
  8. Za takie korki - to aż się chce płacić!
    Pomyślcie o przygotowaniach maturzystów!

    OdpowiedzUsuń
  9. i te skarpetki z lutego co to pewnie nosi po dziś dzień, zielone ulubione do chusty co to teraz ledwo na mały paluszek można wsunąć:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Sikam po nogach:)))
    Tymcio kochany na każdej focie. A na tych pierwszych to wygląda jak śliczna dziewczynka:) ( proszę sie nei obrażać;) nas , choc juz 9 miesiecy mamy nadal wszyscy mylą z płcią piękna;)

    Kochana a Ty w szkole uczysz? Pochwal sie!

    Buziaki

    eM

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki On słodki w lutym:) Ba,teraz jest jeszcze słodszy. I mówicie że gruba biba się szykuje? Chyba wpadnę:)
    Ucałowania w kochane policzuśki, rączuśki i stópiska:D
    Pozdrawiam Monika

    OdpowiedzUsuń
  12. To na pewno to samo dziecko cały czas? Nie podmieniacie go jakoś co kwartał?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki za to expresowe szkolenie, moja matma zawsze szwankowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaaa.podoba mnie sie. Jak bede robiła podsumowanie zgłosze sie do Ciebir po pomysł :-))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Panie, to się procenty jakieś na koniec należą. I rodzicom, i czytelnikom:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale zmienił się przez rok :) i cały czas jest przeuroczy :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaki był mniusiuni Niuniuś. ;)) Bo teraz toż to już poważny (albo i nie ;D) Młody Mężczyzna i do tego świetny korepetytor od matmy! ;D A tak z ciekawości to ile mierzył i ważył jak się urodził? :))

    OdpowiedzUsuń
  18. mniamuśny Chłopak ;) a już w kombinezonku w paski to na 100% ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Super uwielbiam waszego bloga :) całusy dla naszego matematyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. przecudna relacja!!! Osobiście to ja jestem w szoku ile taki Maluch nowych umiejętności nabywa przez ten rok cały a my razem z Nim:D

    OdpowiedzUsuń
  21. ale słodki synuś, pozdrowienia dla Was ;) będę tu często zaglądać... a ja zapraszam na http://bojakochamtenstan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. O rety :) kobito jakiego Ty genialnego tego bloga prowadzisz:) masz kapitalne pomysły na niebanalne posty:). Uwielbuam tu zaglądać, jeden z nielicznych "nieoklepanych" blogów :). Super!!!! :*:)

    Pozdrawiam Ewelina.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak sobie pomyślę, że tata Kluski studiował matematykę na UW, to odnoszę wrażenie, że mała będzie szybciej całkować niż mówić. Już teraz często patrzy na swoje dłonie jakby liczyła palce. Małe dzieci lubią matme, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jejku jaki cudny :D A jak się zmienił szok!
    Bede z Tymkiem świętować urodzinki bo ja też lutowa ;)
    Pozdrawiam .

    K.

    OdpowiedzUsuń
  25. W klimacie wesołej muzyki mogę nauczyć Was matematyki:)

    Tak jak mama tu opowiedziała, jest to trochę trudne ale zawsze działa:)

    Jest to trochę inna matematyka właśnie ,że dwanaście miesięcy można przeżyć w jedenaście:)



    Pozdrawiam WAS:)

    OdpowiedzUsuń