niedziela, 25 listopada 2012

Słownik niemowlaka: przebodźcowanie


czerwony dywan
już ćwiczę
może w przyszłości 
zostanę Szycem



Przebodźcowanie - stan ciała i umysłu osiągany przez  potomstwo ludzkie po godzinnym pobycie w galerii. W okresie przedświątecznym czas ten skraca się do kwadransa.
Objawy:
- szaleństwo w oczach - wywołane neonami, towarami i ludziami w liczbie zbyt mnogiej;
 - wysoka emisja decybeli (zwane gdzieniegdzie "wiskiem") - wywołane brakiem miejsc parkingowych, pustych stolików w knajpach i tlenu w sklepach
- stupor, czyli otępienie wywołane...ale o co im wszystkim chodzi...
Leczenie: natychmiastowa ewakuacja
Zapobieganie: zakaz zbliżania się do w/w miejsc na odległość 100 m lub 10 m w okresie przedświątecznym*

*definicja słownikowa niesponsorowana przez allegro;)






Mama, przynajmniej udawaj że niepozowane...

BLP - Bobas Lubi Pizzę


Metody podrywu ekspedientek:
- "na tatusia" (syn)
- "na synusia" (tata)
W roli paparazzo - mama;)

ła

Homo Shoppingus czyli mój pierwszy raz w galerii (gdzieś w Poznaniu). Miałem pół roku, ta ważka chwila trafiła do annałów;)

22 komentarze:

  1. Tymeczku ale masz wspaniałego nadwornego kronikarza w swoim królestwie.. Mamusia ma talent pisarski! Czyta się jednym tchem..
    .. A Tymulek cudny i nie dziwie się że ekspedientka ma iskry w oczach ma Jego widok!
    Myślę że Szyc się przy Tymeczku schowa! Bo on zrobi karierę co najmniej jak Al Pacino a tak zwane stylistyki fryzur zarobią fortunę na jego bajeranckiej grzywie
    -weszłam raz, przeczytałam, zostaję
    klara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy, ścielmy się do nóżek:)

      Usuń
  2. Tymeczku jak ty jesteś super facet !
    Może ja sobie zawczasu autograf załatwie bo później się nie dopcham :D

    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może być odcisk palca?;)

      Usuń
    2. Jasne, biorę ! ;)

      K.

      Usuń
  3. :)
    niezłe :)
    dusza socjologa :) operacjonalizacja na najwyższym poziomie :)))))))
    wyniki badań również przekonujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego się nie robi dla Nobla;)

      Usuń
    2. ....siostra pewnie kmini czy to nie jakaś koleżanka ze studiów:D

      Usuń
    3. Siostra kmini, że ktoś ma długi jęzor! Dobrze kmini?!;)

      Usuń
    4. a tam długi jęzor....
      czuć pokrewną duszę :))
      pytanie czy z tej samej uaemowskiej stajni ?:)))))

      Usuń
    5. Pokrewna dusza zajadała się na studiach ...piernikami, tyle (pod)powiem;)

      Usuń
  4. fajny wpis, przezabawny
    faktycznie podryw "na synka" działa, pani ekspedientka była oczarowana
    mój bobas póki co lubi swoje piąstki i mamy mleko
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też na mleku mamy cały czas, reszta to dodatki:)

      Usuń
  5. Wiersz na początku mnie powalił:) Ja na przestymulowanie w galeriach handlowych cierpię niezależnie od pory roku. Pizza..... pozostawie to bez komentarza jako matka karmiąca;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A inna matka karmiąca pizzy skubnęła... trzy kawałki:)

      Usuń
    2. ja jadam pizzę, ale domowej roboty, póki nie ma chilli, czy cebuli, z moim malcem jest ok :)
      nie bądźmy tak ortodoksyjne

      Usuń
    3. Jak moje dziecię będzie już w Tymkowym-poważnym wieku to skubne i 6 kawałków i zapiję szklanką Coli:D Btw nie mogę się doczekać:) A na śniadanie dziś po raz setny: OWSIANKA!

      Usuń
  6. A JA MOGŁABYM ZAMIESZKAC W GALERII:) Brunio pewnie wypija miłość do zakupów i sklepów z mlekiem mamy:)))
    a wasz wpis jak zwykle zabawny, doprawiony świetnymi zdjęciami, a Tymka kocham:*
    p.s. w tym miejscu gdzie siedzisz, ostatnio siedziałam jak byłam w ciąży i chłopaki mi wmawiali, że nie mogę zjeść makaronu z serem- co to sobie zamówiłam, bo zaszkodzi Bruniowi. No to łyknęłam, makaron pyszny oddałam i zostałam się z pizzą....jak Ty na zdjęciu;D

    OdpowiedzUsuń
  7. No cukruj, lukruj mi, w końcu rodzina musi się wspierać:) Gifa rób plizzz, bo do jutra:)

    OdpowiedzUsuń