czwartek, 14 lutego 2013

szymek (i tymek) rules

W tym roku zamierzam zostać poliglotą. Jak zacznę mówić, to od razu ... po angielsku. 



Zamierzam bowiem rozsławić polskie kiszone ogórki ...na całym świecie.

A ten świat - uwierzycie?!!!- jest angielskojęzyczny!  


Postanowiłem podejść do tematu profesjonalnie - i zatrudniłem native speakera. 

Z samiuśkiego Londonu.


Lekcja pierwsza odbyła się w szkole językowej. Zasiedliśmy - jak to prymusi - w pierwszej ławce. 


Początkowo rozmówki polsko-angielskie odbywały się za pośrednictwem tłumaczek. Ta po prawej to chyba eurowizję tłumaczy, no porażka...


Według mojego nauczyciela, powinienem od razu uczyć się mówić, pisać i ...rysować po angielsku. Czyli niebo szarą kredką. Żadnego tam żółtego słoneczka czy niebieskich chmurek. 


A tu zajęcia plenerowe. Jak robi koza po angielsku: meeeeeh (pamiętajcie, nieme "h"). 


A to podlaska wersja londyńskiego piętrusa. Też służy do przemieszczania się. Tylko u nas nikt nie narzeka na tłok przy kasowniku.  


Podsumowując, pierwsza lekcja była naprawdę najs. Polecam - kontakt przez  ilonas25.blogspot.com. Opłata zwolniona z cła, z tymże w funtach. 

No to - si ja sun. 

16 komentarzy:

  1. wery najs, najs!

    świetne spotkania! a Tymek to zna już perfekt inglisz?

    kis, kis! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahha
    ja łona leson und lern inlisz tu.ja napisac her mejla w that sprawie okej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aj hołp są!

      ale spiesz sie bo nie wiem czy po takiej reklamie bede w stanie wcisnac Was gdzies w kalendarzyk :) chociaż po znajomosci... wszystko sie da ;p

      Usuń
  3. Hehehhehe, mama Ty to masz łeb do historyjek, po prostu UWIELBIAM!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. rajtki z Biedrony rządzą - mamy takie same :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha! No to pierwsza polisz-englisz lesson za Wami! My mamy taką szybkę korepetycję w poniedziałek. Musimy trochę liznąć wielkiego świata, a nie tylko w tej wsi siedzimy. Chłopaki w pierwszej ławce the best (czyt. de best).
    Buziaki od Lili (po ang. Lily)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wasze historyjki są de best :) i dzieciaki też:)

    OdpowiedzUsuń
  7. no tak! trzeba się uczyć rysować po angielsku! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hahah tłumaczka na eurowizji..bezcenne!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ma zadatki na rojbra :D
    mup

    OdpowiedzUsuń
  10. To se pogadaliscie:-) cudnie.....
    Chłopaki z Anglii pożądani bardzo sa w polandzie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Si ja! Następne spotkanie już nie na ogórach a na fisz end czips, mam nadzieję!

    OdpowiedzUsuń